Niesamowite jak szybko chcemy żyć,
Jak szybko pragniemy chcieć,
Jak szybko żądamy zmian
Siedząc za kierownicą i wciskając gaz.
Powiedz komuś "Zwolnij",
To cię wyśmieje. Przecież
Kariera liczy się bardziej niż życie,
Bo przecież szybkość to "wolność".
Krzyknij "Stop!". Zostaniesz
Wrogiem przyjaciół, kraju,
Współczesności i systemu,
A nie zobaczysz czym opłacasz życiowy mandat za prędkość.
Człowiek się rozleniwia,
Bo chce szybciej, łatwiej, wygodniej.
A później płacze, że nic z życia nie ma.
Człowiek się wzrusza
Widząc miłość w telewizji, a zbyt
Jest leniwy, by jej chcieć naprawdę.
Złości nas, że żyjemy tam, gdzie brak logiki.
W kraju absurdów, a sami
Jesteśmy za te absurdy odpowiedzialni.
Wściekamy się za stereotyp Polaka-złodzieja,
Bo to skandal tak szufladkować!
A stereotyp Niemca-mordercy wciąż pielęgnujemy.
Kobieta-kibic to albo szatan, albo debil.
Kobieta za kierownicą to pięć szatanów na raz.
Zwolnij! Myślenie nie boli!
Choć pewnie brak mu politycznej poprawności.
niedziela, 12 maja 2013
niedziela, 14 kwietnia 2013
Dzieci Dorosłe.
Ile Was jeszcze będzie
W telewizji, Dzieci Dorosłe?
Ile jeszcze smutnych piosenek
Zamierzacie śpiewać, czy raczej wyć?
Ludzie pracują nad swoją twórczością.
Dniami, miesiącami, latami.
By później zostać mniej wartymi od tego,
Którego słodka buzia jest jedynym atutem?
To kiepski żart jest, że dziecko,
Zamiast być dzieckiem - jest gwiazdą.
A ich bliscy godzą się na to.
Za co? Za ich przedawnione kompleksy?
Oczywiście, są dzieci chcące same z siebie.
Ale to rzadkość i łatwo je poznać,
Bo bawią się i cieszą z tego co robią,
Zamiast chwalić i dążyć do wygranej.
Ile Was jeszcze będzie?
Dzieci Dorosłe.
W telewizji, Dzieci Dorosłe?
Ile jeszcze smutnych piosenek
Zamierzacie śpiewać, czy raczej wyć?
Ludzie pracują nad swoją twórczością.
Dniami, miesiącami, latami.
By później zostać mniej wartymi od tego,
Którego słodka buzia jest jedynym atutem?
To kiepski żart jest, że dziecko,
Zamiast być dzieckiem - jest gwiazdą.
A ich bliscy godzą się na to.
Za co? Za ich przedawnione kompleksy?
Oczywiście, są dzieci chcące same z siebie.
Ale to rzadkość i łatwo je poznać,
Bo bawią się i cieszą z tego co robią,
Zamiast chwalić i dążyć do wygranej.
Ile Was jeszcze będzie?
Dzieci Dorosłe.
sobota, 6 kwietnia 2013
Na złość sobie
Powiedzieli mi -
Nic wbrew sobie.
Nikt nie poczuje się lepiej widząc obłudę,
Ale tak przykro, gdy widzisz nadzieję.
I czeka na zmianę losu,
Chciwie wyłapując komplementy,
Bo brak siły i wiary w siebie.
Powiedzieli mi kiedyś -
Nigdy na złość sobie.
Ale co, kiedy twoje "w zgodzie",
Kłóci się z cudzym "Proszę!"?
Gdy twoje "nie chcę",
Przeciwne jest cudzemu "Pomóż!"?
Tego już mi nie powiedzieli.
Martwię się. I złoszczę,
Bo nie wiem już jak wybudować kogoś,
A nie zburzyć przy okazji siebie.
Troszczę się. I uciekam,
Gdy nie wiem, jak zaspokoić
Nieokrzesany, wampirzy głód,
A nie oddać krwi z siebie.
Dziękuję wszystkim, którzy tu czasem zaglądają! Jesteście moją inspiracją <3
Nic wbrew sobie.
Nikt nie poczuje się lepiej widząc obłudę,
Ale tak przykro, gdy widzisz nadzieję.
I czeka na zmianę losu,
Chciwie wyłapując komplementy,
Bo brak siły i wiary w siebie.
Powiedzieli mi kiedyś -
Nigdy na złość sobie.
Ale co, kiedy twoje "w zgodzie",
Kłóci się z cudzym "Proszę!"?
Gdy twoje "nie chcę",
Przeciwne jest cudzemu "Pomóż!"?
Tego już mi nie powiedzieli.
Martwię się. I złoszczę,
Bo nie wiem już jak wybudować kogoś,
A nie zburzyć przy okazji siebie.
Troszczę się. I uciekam,
Gdy nie wiem, jak zaspokoić
Nieokrzesany, wampirzy głód,
A nie oddać krwi z siebie.
Dziękuję wszystkim, którzy tu czasem zaglądają! Jesteście moją inspiracją <3
piątek, 29 marca 2013
Nie każcie mi, proszę.
Już nie wiem, co mam powiedzieć,
Ani jak uspokoić drżenie rąk.
Nie każcie mi stawać po stronie jednego z Was,
Nie każcie mi, proszę.
Dorosły rozumie więcej.
Łzy do oczu nie cisną się jak dziecku,
Bo dorosły umie udawać, że wszystko ma w dupie
I pozostawić nerwy dla wewnętrznego świata.
A jednak dorosły widzi mniej.
Chociaż może nie mniej, a za dużo,
Bo myśli skłębione i długie rozważania
Złośliwie przysłaniają rozwiązania proste.
W nie moją bitwę jestem wmieszana.
W nie mojej walce zostałam postrzelona.
I choć rana do wesela zagoić się powinna,
Ślad po niej brzydką blizną w sercu pozostanie.
Płochliwych z natury na złość nie stać,
Choć maska dnia codziennego złudny tworzy obraz,
A bicie ich serc zbyt szybkie dla zdrowego
Przykrym szumem uszy zatyka.
Bo może po prostu dość tego dobrego,
Skoro szlag mnie trafia coraz bardziej?
Dość tych histerii i głupich zachowań,
Dość już pretensji i głuchego milczenia.
Jedno ma rację, ale przesadza.
Drugie racji nie ma i przesadza jeszcze bardziej.
Nie każcie mi stawać po jednej stronie.
Nie każcie mi. Proszę.
Z racji, że zbliżają się Święta Wielkanocne, chciałabym wszystkim moim czytelnikom złożyć najszczersze życzenia. Mam nadzieję, że te święta będą dla Was spokojne, radosne i upłyną w rodzinnej, przyjemnej atmosferze ;)
Od jakiegoś czasu można mnie śledzić za pomocą FB na:
https://www.facebook.com/pages/Poezje-hipsterskie/113676512158021
Zapraszam ;)
Ani jak uspokoić drżenie rąk.
Nie każcie mi stawać po stronie jednego z Was,
Nie każcie mi, proszę.
Dorosły rozumie więcej.
Łzy do oczu nie cisną się jak dziecku,
Bo dorosły umie udawać, że wszystko ma w dupie
I pozostawić nerwy dla wewnętrznego świata.
A jednak dorosły widzi mniej.
Chociaż może nie mniej, a za dużo,
Bo myśli skłębione i długie rozważania
Złośliwie przysłaniają rozwiązania proste.
W nie moją bitwę jestem wmieszana.
W nie mojej walce zostałam postrzelona.
I choć rana do wesela zagoić się powinna,
Ślad po niej brzydką blizną w sercu pozostanie.
Płochliwych z natury na złość nie stać,
Choć maska dnia codziennego złudny tworzy obraz,
A bicie ich serc zbyt szybkie dla zdrowego
Przykrym szumem uszy zatyka.
Bo może po prostu dość tego dobrego,
Skoro szlag mnie trafia coraz bardziej?
Dość tych histerii i głupich zachowań,
Dość już pretensji i głuchego milczenia.
Jedno ma rację, ale przesadza.
Drugie racji nie ma i przesadza jeszcze bardziej.
Nie każcie mi stawać po jednej stronie.
Nie każcie mi. Proszę.
Z racji, że zbliżają się Święta Wielkanocne, chciałabym wszystkim moim czytelnikom złożyć najszczersze życzenia. Mam nadzieję, że te święta będą dla Was spokojne, radosne i upłyną w rodzinnej, przyjemnej atmosferze ;)
Od jakiegoś czasu można mnie śledzić za pomocą FB na:
https://www.facebook.com/pages/Poezje-hipsterskie/113676512158021
Zapraszam ;)
środa, 20 marca 2013
Siła żmii
I znowu oberwałam.
Tym razem strzałą zanurzoną w jadzie
Żmii, która oplata cielskiem moje serce
I kąsa je, truje, atakując też umysł.
Ile razy jeszcze dostanę
Zanim się poddam?
Ile razy zrównam się z ziemią,
Nim stracę siłę i pewność siebie?
Poprosiłam o pomoc i ją dostałam.
Zaszczepiono mnie na jad mojej żmii,
Ale szczepionka jest stara i nie ma tej siły,
Którą miała. I odporność moja spada.
Osłabłam.
Znowu boję się szpilek wbijanych mi
W skórę, na której zostają ślady.
Pozbędę się ich kiedyś, ale jeszcze długa droga.
Drażni mnie ta bezsilność i czekanie.
Drażni mnie. Tak bardzo.
Chcę już zmierzyć się z tym co muszę
I przerwać monotonię.
I chciałabym się rozpłakać, a nie dam rady.
I chciałabym krzyczeć, a nie wolno mi,
Bo argumenty moje są już nieaktualne.
Drażni mnie to. Tak bardzo.
Ile razy można usłyszeć "źle"?
Ile razy można znieść "nie"?
Ile można patrzeć na dwulicową twarz
I uśmiechać się do niej z przymusu?
Nauczyli mnie - nie wolno im ufać.
Pokazali mi, że w dupie mają własne słowa.
I strasznie cwani są, skurwysyni.
Na wszystko papierek i dokument mają.
Zawsze w życiu widzę iskrę. Widzę
Nadzieję, co da się zapalić jak we mgle halogen.
Ale dzisiaj moja iskra zgasła, a ja nie mam zapałek.
I drażni mnie to. Tak bardzo.
Całkowicie nie wiem jak ten wiersz nazwać. Jakieś pomysły na tytuł? Piszcie w komentarzach ;)
Tym razem strzałą zanurzoną w jadzie
Żmii, która oplata cielskiem moje serce
I kąsa je, truje, atakując też umysł.
Ile razy jeszcze dostanę
Zanim się poddam?
Ile razy zrównam się z ziemią,
Nim stracę siłę i pewność siebie?
Poprosiłam o pomoc i ją dostałam.
Zaszczepiono mnie na jad mojej żmii,
Ale szczepionka jest stara i nie ma tej siły,
Którą miała. I odporność moja spada.
Osłabłam.
Znowu boję się szpilek wbijanych mi
W skórę, na której zostają ślady.
Pozbędę się ich kiedyś, ale jeszcze długa droga.
Drażni mnie ta bezsilność i czekanie.
Drażni mnie. Tak bardzo.
Chcę już zmierzyć się z tym co muszę
I przerwać monotonię.
I chciałabym się rozpłakać, a nie dam rady.
I chciałabym krzyczeć, a nie wolno mi,
Bo argumenty moje są już nieaktualne.
Drażni mnie to. Tak bardzo.
Ile razy można usłyszeć "źle"?
Ile razy można znieść "nie"?
Ile można patrzeć na dwulicową twarz
I uśmiechać się do niej z przymusu?
Nauczyli mnie - nie wolno im ufać.
Pokazali mi, że w dupie mają własne słowa.
I strasznie cwani są, skurwysyni.
Na wszystko papierek i dokument mają.
Zawsze w życiu widzę iskrę. Widzę
Nadzieję, co da się zapalić jak we mgle halogen.
Ale dzisiaj moja iskra zgasła, a ja nie mam zapałek.
I drażni mnie to. Tak bardzo.
Całkowicie nie wiem jak ten wiersz nazwać. Jakieś pomysły na tytuł? Piszcie w komentarzach ;)
poniedziałek, 25 lutego 2013
Las palabras w wersji sportowej ;)
Bo skoki są po to by cieszyć,
By dać upust entuzjazmowi i energii,
Które wypełniają serce po brzegi.
Bo skoki są różne.
Jedne beznadziejne, inne niezapomniane,
Tak jak my.
Jedni wspaniali, inni zapominani.
Narty są sercem skoczka,
Bez nich żyć nie może,
I dusi się, dławi i krzyczy ze złości,
Gdy smucą go brakiem formy pomalowane.
Ty też je kochasz, są Twoim sercem,
Kochasz za prędkość, kochasz za walkę.
Kochasz je za to, że są pragnieniem,
Póki są skoki - i Ty istniejesz.
Ze specjalną dedykacją dla Kamila Stocha, naszego reprezentanta z skokach narciarskich :D
By dać upust entuzjazmowi i energii,
Które wypełniają serce po brzegi.
Bo skoki są różne.
Jedne beznadziejne, inne niezapomniane,
Tak jak my.
Jedni wspaniali, inni zapominani.
Narty są sercem skoczka,
Bez nich żyć nie może,
I dusi się, dławi i krzyczy ze złości,
Gdy smucą go brakiem formy pomalowane.
Ty też je kochasz, są Twoim sercem,
Kochasz za prędkość, kochasz za walkę.
Kochasz je za to, że są pragnieniem,
Póki są skoki - i Ty istniejesz.
Ze specjalną dedykacją dla Kamila Stocha, naszego reprezentanta z skokach narciarskich :D
środa, 20 lutego 2013
Gdybym ja nie była mną
A gdybym była płaczliwa
I policzki moje od łez mokre
Świeciłyby się na słońcu jak woda,
Czy byłabym lepsza?
A gdybym była złośliwa
I w jadzie skąpane każde słowo
Moje usposobienie czyniłoby wstrętnym,
Czy byłabym lepsza?
A gdybym była okrutna
I czerpała przyjemność z bólu
Wyżywając frustrację na innych,
Czy byłabym lepsza?
Nawet gdybym była lepsza,
Nie chciałabym się zmienić.
Nie sztuką dopasować się do otoczenia,
Sztuką być sobą we własnej skórze.
Zaczaruj mnie kwiatkiem, czerwoną różą.
Oczaruj piosenką, uwiedź pocałunkiem.
Nie ustąpię, na zmiany nie pozwolę,
Bo jestem sobą w mej hipsterskiej skórze.
I policzki moje od łez mokre
Świeciłyby się na słońcu jak woda,
Czy byłabym lepsza?
A gdybym była złośliwa
I w jadzie skąpane każde słowo
Moje usposobienie czyniłoby wstrętnym,
Czy byłabym lepsza?
A gdybym była okrutna
I czerpała przyjemność z bólu
Wyżywając frustrację na innych,
Czy byłabym lepsza?
Nawet gdybym była lepsza,
Nie chciałabym się zmienić.
Nie sztuką dopasować się do otoczenia,
Sztuką być sobą we własnej skórze.
Zaczaruj mnie kwiatkiem, czerwoną różą.
Oczaruj piosenką, uwiedź pocałunkiem.
Nie ustąpię, na zmiany nie pozwolę,
Bo jestem sobą w mej hipsterskiej skórze.
czwartek, 14 lutego 2013
Las palabras, las que son mi aire
Słowa są po to, by leczyć,
By wyrazić uczucia i lęki,
Które głos zachrypnięty boi się
Powiedzieć, wykrzyczeć czy szepnąć.
Słowa są różne.
Jedne eleganckie, stanowią o dyplomacji.
Inne wulgarne, stanowią o szczerości,
Zupełnie jak my.
Raz kłamliwi, a raz szczerzy do bólu.
Słowa są sercem poety.
Bez nich żyć nie może
I dusi się, dławi i krzyczy z rozpaczy,
Gdy odchodzą ubrane w brak inspiracji.
Ja też je kocham, są moim sercem.
Kocham za ich smak,
Kocham za zrozumienie.
I kocham je za to, że są pragnieniem.
Póki są słowa - i ja istnieję.
Ten wiersz również dedykowany jest Uli, która jest moim najlepszym motywatorem do pisania i publikowania tego, co piszę ;)
By wyrazić uczucia i lęki,
Które głos zachrypnięty boi się
Powiedzieć, wykrzyczeć czy szepnąć.
Słowa są różne.
Jedne eleganckie, stanowią o dyplomacji.
Inne wulgarne, stanowią o szczerości,
Zupełnie jak my.
Raz kłamliwi, a raz szczerzy do bólu.
Słowa są sercem poety.
Bez nich żyć nie może
I dusi się, dławi i krzyczy z rozpaczy,
Gdy odchodzą ubrane w brak inspiracji.
Ja też je kocham, są moim sercem.
Kocham za ich smak,
Kocham za zrozumienie.
I kocham je za to, że są pragnieniem.
Póki są słowa - i ja istnieję.
Ten wiersz również dedykowany jest Uli, która jest moim najlepszym motywatorem do pisania i publikowania tego, co piszę ;)
wtorek, 12 lutego 2013
Przemyślenia w świetle i ciemności, wiersz I
Bo czasem trzeba odpuścić.
Rzucić w kąt walkę ze światem
I zająć się tym co trzeba.
Bo czasem trzeba zwolnić.
Porzucić wyzwania i pokusy,
I popaść w szarą rutynę.
A czasem warto na siebie nakrzyczeć.
Rzucić wyzwanie lenistwu
I zaprzyjaźnić się z pracą.
Ale czasem warto też uciec
I oddać się słodkiemu, kreatywnemu szaleństwu,
Bo to jesteś Ty. Nie zapomnij o sobie.
Z dedykacją dla Uli, która sobie ten wiersz wydrukowała i zamierza powiesić na ścianie <3
Rzucić w kąt walkę ze światem
I zająć się tym co trzeba.
Bo czasem trzeba zwolnić.
Porzucić wyzwania i pokusy,
I popaść w szarą rutynę.
A czasem warto na siebie nakrzyczeć.
Rzucić wyzwanie lenistwu
I zaprzyjaźnić się z pracą.
Ale czasem warto też uciec
I oddać się słodkiemu, kreatywnemu szaleństwu,
Bo to jesteś Ty. Nie zapomnij o sobie.
Z dedykacją dla Uli, która sobie ten wiersz wydrukowała i zamierza powiesić na ścianie <3
niedziela, 3 lutego 2013
Fałszywi
Oni są ciemni.
Ciemni i fałszywi jak noc,
Co uwodzi tajemnicą,
A grozi niebezpieczeństwem.
Oni są puści.
Puści i powierzchowni jak program w TV,
Co kusi żartem i kolorem,
A zagraża ogłupieniem.
Nie chcę wiedzieć co mówią za plecami.
Nie chcę słyszeć co szepczą, gdy mnie nie ma.
Myśleć też nie chcę, czy im zaufać,
Ale serce pamięta, a zemsty pragnie dusza.
Nie będę się martwić spełnianiem oczekiwań.
Nie będę zamartwiać Waszą opinią.
Tak jak jestem, jestem szczęśliwa.
Z dumą na dystans będę Was trzymać.
02.02.2013r.
Ciemni i fałszywi jak noc,
Co uwodzi tajemnicą,
A grozi niebezpieczeństwem.
Oni są puści.
Puści i powierzchowni jak program w TV,
Co kusi żartem i kolorem,
A zagraża ogłupieniem.
Nie chcę wiedzieć co mówią za plecami.
Nie chcę słyszeć co szepczą, gdy mnie nie ma.
Myśleć też nie chcę, czy im zaufać,
Ale serce pamięta, a zemsty pragnie dusza.
Nie będę się martwić spełnianiem oczekiwań.
Nie będę zamartwiać Waszą opinią.
Tak jak jestem, jestem szczęśliwa.
Z dumą na dystans będę Was trzymać.
02.02.2013r.
piątek, 1 lutego 2013
Dedykacja dla oczu płaczących
A z oczu patrzy - żałość.
Być - to tak oczywiste,
A teraz Cię nie ma.
I płaczą oczy przyjazne za życia,
I krwawi serce przyjazne żyjącemu.
Nicość taki ból zadała,
Brak - łez strumień wywołał.
I pytają serca sercu dawniej bliskie
Dlaczego?
Brak Cię. Dlaczego?
I pewnie mówisz - jestem,
Ale nikt Cię nie słyszy.
I pewnie śmiejesz się - będąc,
choć nikt Cię nie widzi.
Dlaczego? Bo nicość.
Osusz łzy z oczu płynące
I gardło żelazną dłonią zdławione.
Spójrz, pomyśl i módl się!
I wstaw się u Boga za nimi,
Oczyma płaczącymi.
Napisane 10.12.2012r.
Jest to wiersz dotyczący śmierci Kamila. Osobiście go nie znałam, więc nie jest to wyraz moich uczuć, a refleksja na temat tego co przeżywali moi znajomi. I to właśnie tym znajomym jest ten utwór dedykowany. Oni są "oczami płaczącymi".
Być - to tak oczywiste,
A teraz Cię nie ma.
I płaczą oczy przyjazne za życia,
I krwawi serce przyjazne żyjącemu.
Nicość taki ból zadała,
Brak - łez strumień wywołał.
I pytają serca sercu dawniej bliskie
Dlaczego?
Brak Cię. Dlaczego?
I pewnie mówisz - jestem,
Ale nikt Cię nie słyszy.
I pewnie śmiejesz się - będąc,
choć nikt Cię nie widzi.
Dlaczego? Bo nicość.
Osusz łzy z oczu płynące
I gardło żelazną dłonią zdławione.
Spójrz, pomyśl i módl się!
I wstaw się u Boga za nimi,
Oczyma płaczącymi.
Napisane 10.12.2012r.
Jest to wiersz dotyczący śmierci Kamila. Osobiście go nie znałam, więc nie jest to wyraz moich uczuć, a refleksja na temat tego co przeżywali moi znajomi. I to właśnie tym znajomym jest ten utwór dedykowany. Oni są "oczami płaczącymi".
środa, 30 stycznia 2013
Obcy
A jeśli zamilknę?
Będę to ja, tak z głębi serca,
Czy zagłuszy mnie głos obcy?
A jeśli zniknę?
Odłączę się od tłumu idąc swoją drogą,
Czy zmusi mnie rozkaz obcy?
A jeśli zbłądzę?
Przypłacę zdrowiem wybór gwałtowny,
Bo głos wcale nie był obcy?
Witam na moim nowym blogu. Jest to poezja całkowicie autorska. Powyższy wiersz jest krótki, ale jest to przedsmak mojej twórczości ;) Zachęcam do komentowania oraz śledzenia moich dalszych poetyckich dokonań ;)
Emilia Katerina
Będę to ja, tak z głębi serca,
Czy zagłuszy mnie głos obcy?
A jeśli zniknę?
Odłączę się od tłumu idąc swoją drogą,
Czy zmusi mnie rozkaz obcy?
A jeśli zbłądzę?
Przypłacę zdrowiem wybór gwałtowny,
Bo głos wcale nie był obcy?
Witam na moim nowym blogu. Jest to poezja całkowicie autorska. Powyższy wiersz jest krótki, ale jest to przedsmak mojej twórczości ;) Zachęcam do komentowania oraz śledzenia moich dalszych poetyckich dokonań ;)
Emilia Katerina
Subskrybuj:
Posty (Atom)