Już nie wiem, co mam powiedzieć,
Ani jak uspokoić drżenie rąk.
Nie każcie mi stawać po stronie jednego z Was,
Nie każcie mi, proszę.
Dorosły rozumie więcej.
Łzy do oczu nie cisną się jak dziecku,
Bo dorosły umie udawać, że wszystko ma w dupie
I pozostawić nerwy dla wewnętrznego świata.
A jednak dorosły widzi mniej.
Chociaż może nie mniej, a za dużo,
Bo myśli skłębione i długie rozważania
Złośliwie przysłaniają rozwiązania proste.
W nie moją bitwę jestem wmieszana.
W nie mojej walce zostałam postrzelona.
I choć rana do wesela zagoić się powinna,
Ślad po niej brzydką blizną w sercu pozostanie.
Płochliwych z natury na złość nie stać,
Choć maska dnia codziennego złudny tworzy obraz,
A bicie ich serc zbyt szybkie dla zdrowego
Przykrym szumem uszy zatyka.
Bo może po prostu dość tego dobrego,
Skoro szlag mnie trafia coraz bardziej?
Dość tych histerii i głupich zachowań,
Dość już pretensji i głuchego milczenia.
Jedno ma rację, ale przesadza.
Drugie racji nie ma i przesadza jeszcze bardziej.
Nie każcie mi stawać po jednej stronie.
Nie każcie mi. Proszę.
Z racji, że zbliżają się Święta Wielkanocne, chciałabym wszystkim moim czytelnikom złożyć najszczersze życzenia. Mam nadzieję, że te święta będą dla Was spokojne, radosne i upłyną w rodzinnej, przyjemnej atmosferze ;)
Od jakiegoś czasu można mnie śledzić za pomocą FB na:
https://www.facebook.com/pages/Poezje-hipsterskie/113676512158021
Zapraszam ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz