Strach się bać,
ze można
W sile i
zachowaniu zrobić taki regres.
Że można zamknąć się
w sobie jak dziecko
I przerażonym
wzrokiem świat oglądać.
Samotność mi tą
siłę zabrała,
Woda smutku
smoczy ogień ugasiła.
I martwię się czy
stanę jeszcze na nogi
I boję się, że
ogień do mnie nie wróci.
By go rozniecić
wystarczy zapalniczka
I trochę czasu,
żeby ugaszone woda emocje
Wyschły choć
trochę i dały się podpalić
Ale znowu czuję
ten regres.
Nie mam
zapalniczki i brak mi też zapałek.
Mam tylko dwa
krzemienie i choć nimi można
Również ogień
rozniecić,
Trzeba więcej
wysiłku, trzeba więcej czasu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz